Dzień Języka Ojczystego

Opublikowano Posted in artykuł

Dzień Języka Ojczystego ( obchodzony 21 lutego ) w naszej szkole postanowiliśmy uczcić pisząc dyktando. Chętnych do sprawdzenia swoich umiejętności ortograficznych było wielu. Zgłosiło się 41 osób. Wszystkim dziękujemy za uczestnictwo, ale najmniej błędów popełniła uczennica klasy I PTI. Serdecznie gratulujemy!

Dołączamy tekst dyktanda.

Spróbujcie napisać w domu

Wyprawa w Beskidy

W późnojesiennym pejzażu pachną świerki i modrzewie, mokre gałązki nie trzeszczą, jest ślisko i nieprzyjemnie, ale oczy przyciąga żółtobrązowy kilim. Gdzieniegdzie błyśnie jarzębina czy rudobrązowa huba, czasem sfrunie spłoszony ptak. Zażywny staruszek w towarzystwie wilczura Kowala pną się pod górę. O świcie, gdy wyruszali z Dworca Centralnego w kierunku Bielska-Białej, było rześko i cudnie, a potem zaczęła się mżawka. Jakiś współpasażer, współczując piechurom, doradzał powrót do domu, lecz pan Kowalski półżartobliwie odpowiedział, że stary wiarus nie cofa się przed byle deszczem. Rzeczywiście, niebojący się nieprzyjaznej natury, zawsze lubił ekstremalne warunki, w których mógł sprawdzić swoje możliwości. Teraz idą w stronę Magurki i kąpią się w deszczu. Choć zbliża się południe i jeszcze daleko do zmierzchu, las ciemnieje i góra chowa się we mgle. Pan wsparty na kiju dziarsko zdąża do celu, stary  pies drepcze z podkulonym ogonem, wyraźnie niezadowolony. Wolałby przysnąć pod pierzynką, ale pana ciągnie głód przygód. Od czasu do czasu Kowal wyniucha jakiś trop, może jeża, a może grubego zwierza, ale co to za atrakcja… Na dworze plucha i wichura, a oni prą naprzód, by raz jeszcze, na przekór słabości, zdobyć jakiś szczyt. W tym czasie wnuczka pana Kowalskiego pisze dyktando, więc dziadek mocno trzyma kciuki, a raczej jeden kciuk, bo w drugim dzierży kostur. Patrząc w smutne ślepia  Kowala, mówi: „Jeszcze chwila i zdobędziemy nasze Himalaje, ty dostaniesz garść chrupek, ja spałaszuję kanapki i odpłyniemy do domu. A nocą wrócimy do miasta młodsi co najmniej o dekadę.” Zwierzę rozumie, radośnie macha ogonem,  marzy o suchym posłaniu i myśli: „Ot, pieskie życie”.